piątek, 25 grudnia 2015

Autoportret

Canon EOS 6D + Canon EF 24-105 f/4 L IS USM
ISO 50 105mm f/16 1/160 sec.
Lubię fotografować ludzi. Ale co zrobić gdy zostało się samemu w domu na kilka dni, i kompletnie nie ma co sfotografować? Ustawić statyw i uwiecznić własne - niezbyt atrakcyjne - oblicze! Przy okazji można użyć jednego z najbardziej klasycznych sposobów oświetlenia twarzy, stworzonego przez siedemnastowiecznego barokowego mistrza: Rembrandta Harmenszoon van Rijn (znanego jako Rembrandt ;)).
Mimo że prosty to ten typ świecenia jest wyjątkowo efektywny, ciekawie podkreśla rysy twarzy. Cechuje się dużym kontrastem (jedna ze stron twarzy jest ciemniejsza) oraz bardzo charakterystycznym trójkątem ze światła pod okiem na słabiej oświetlonej stronie.
W tym przypadku zdecydowałem się na maksymalnie twarde światło, pochodzące z podstawowej małej czaszy. Aby nieco rozbić cienie ustawiłem białą blendę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz